Serdecznie gratulujemy laureatom!
Wszystkim autorom dziękujemy za udział w 6. edycji naszego konkursu „SKARŻYSKIE LIMERYKOBRANIE” i zapraszamy na kolejną edycję naszego konkursu w przyszłym roku.
PROTOKÓŁ
z posiedzenia jury VI Konkursu Poetyckiego na Limeryk
„SKARŻYSKIE LMERYKOBRANIE 2025”
Na konkurs wpłynęło 110 zestawów limeryków z całej Polski, cztery zestawy nie wzięły udziału w konkursie z powodu nie spełnienia wymogów regulaminowych.
Jury w składzie:
- Elżbieta Jach – poetka, pomysłodawczyni Konkursu, członkini Związku Literatów Polskich Oddz. Kielecki, członkini Stowarzyszenia Autorów Polskich Oddz. Warszawski II;
- Wojciech Majkowski – literat /poezja we wszelkich przejawach - limeryki, proza: powieści, opowiadania, felietony/, autor tekstów piosenek;
- Ryszard Błaż – laureat I Nagrody V edycji Konkursu.
po uważnym przeanalizowaniu nadesłanych zestawów postanowiło przyznać następujące nagrody i wyróżnienia:
I Nagroda g. KRZYSTOF CEDRO - Rafał Figiel /Czarne w. pomorskie/
- nagroda pieniężna w kwocie 1.000 zł
II Nagroda g. NEMEZJUSZA - Katarzyna Siemiak /Lublin/
- nagroda pieniężna w kwocie 700 zł
III Nagroda g. CELINKA - Janusz Wojtyła /Bielsko-Biała/
- nagroda pieniężna w kwocie 500 zł
Wyróżnienia:
g. ĆMIEL – Adam Gwara /Hornówek w. mazowieckie/ - w kwocie 200 zł
g. ERYK – Tomasz Adamus /Warszawa/ - w kwocie 200 zł
g. PONTONIUSZ – Dominik Piasecki /Wrocław/ - w kwocie 200 zł
g. TERMOFOR – Artur Kozłowski /Ząbkowice Śląskie/ - w kwocie 200 zł
Utwory zauważone:
g. MALINOWA – Małgorzata Dorota Pieńkowska /Malinówka Wielka w. warmińsko-mazurskie/
g. TERMINATOR – Jarosław Nowacki /Warszawa/
g. TRANSPORTER – Aleksandra Jokiel /Chojęcin w. wielkopolskie/
Jury dziękuję wszystkim autorom za tak liczny udział oraz docenia starania wszystkich uczestników by zamieścić celne odniesienia do regionu i cech jego mieszkańców.
Z drugiej strony Jury zauważa potrzebę dalszego propagowania poprawnej formy utworu literackiego jakim jest limeryk. Szczególnie, że forma tego utworu, jako obostrzona kilkoma zasadniczymi acz nieodstępnymi regułami, sprawiła wielu uczestnikom zauważalną trudność. Szczególnie jeśli chodzi o zasadę umieszczenia odniesienia do lokalizacji (miejsca) w pierwszym wersie limeryku - zasadniczo, na końcu tego wersu. Również zachowanie właściwej ilości sylab w wersach oraz właściwego metrum w wersach czyli zastosowanie anapestu lub amfibrachu, często okazało się trudnym wyzwaniem.
Jury gratuluje wszystkim nagrodzonym i wyróżnionym autorom w tegorocznej edycji konkursu, a wszystkich poetów zachęca do szlifowania formy i uczestnictwa w naszym konkursie w przyszłym 2026 roku.
I jeszcze jedna istotna wskazówka w limeryku tegorocznego honorowego jurora.
Straszny sen miał limeryk pod Knieją.
Śnił, że odą jest czy epopeją,
że nim dziatwa nieletnia
akademię uświetnia.
Przykro mu, gdy się z niego nie śmieją.
Ryszard Błaż
Elżbieta Jach
Wojciech Majkowski
Ryszard Błaż
Pliki do pobrania |
||||
| Protokół |
||||
| Nagrodzeni i wyróżnieni autorzy |
||||
NAGRODZONE i WYRÓŻNIONE LIMERYKI:
I Nagroda Rafał Figiel g. KRZYSTOF CEDRO /Czarne w. pomorskie/
Żeromskiana
Gdy urodził się Stefan w Strawczynie,
leśne echa szeptały w gęstwinie:
"Cóż za życia uroda!
Pewnie będzie nagroda,
chociaż... Nobel go raczej ominie".
Mały Stefan tak mruczał w Ciekotach
karmiąc pieski bezdomne (i kota):
"Syzyfowa to praca,
bo i tak karma wraca.
Za tę kasę już miałbym Peugeota ".
Pacholęciem, Biskupie raz Doły,
Stefek zwiedzał (a nawiał ze szkoły).
Zapaliwszy tam szluga,
do kolegi zamrugał:
"Tak z natchnienia powstają popioły".
Gdy Żeromski pił raz w Rapperswilu,
od kielicha kumplowi rzekł: "Wilu,
prawie tu jak w Skarżysku
- można dostać po pysku,
choć w wariantach na pewno nie tylu".
Łazikował Żeromski w Ćmielowie,
z jakimś Grześkiem, tam pił jego zdrowie,
lecz go zgubił w pośpiechu,
wołał więc: "Dzie je Grzechu??".
Bzdury piszą nam dziś biografowie.
II Nagroda Katarzyna Siemiak g. NEMEZJUSZA /Lublin/
Choć Maks lubi Skarżysko-Kamienną,
musi wiać stąd w noc cichą i senną,
gdyż ma w bloku sąsiadkę,
która wmawia mu wpadkę,
rojąc, że jest od czwartku brzemienną.
Pani Wandzia z okolic Skarżyska
entuzjazmem zanadto nie tryska:
choć dziś mają w geesie
wybór misek, to Wiesiek
rzekł, że żona na misskę za niska.
Pan Włodzimierz, kawaler z Ponidzia
w różu przyszłość z Iloną swą widział:
ślub, M3 i... tak dalej.
Dziś sam. Kurząc Pall Malle,
ciągle stoi w kolejce po przydział.
Widział w TV Jan z miasta Wiślica
młódkę, która facetów zachwyca.
Strzał Amora? Być może,
lecz czy biedak wie to, że
przez AI jest stworzona pannica?
Wit, biznesmen, nad samą Cedzyną
kręci lody na lodach Bambino.
„Lodów nigdy nie dosyć!” –
puścił oko do Tosi
i tłum z plaży darmowe miał kino.
III Nagroda Janusz Wojtyła g. CELINKA /Bielsko-Biała/
Pewien treser z okolic Skarżyska
tygryskowi kładł głowę do pyska.
Głośnym odbił się echem
dzień, gdy skończył uśmiechem,
tryskającym z oblicza tygryska.
Pewien chrząszcz pospolity z Chmielnika
w sprawy innych owadów nos wtyka.
Podchmielony ośmiela
nawet spytać się trzmiela,
czy przyjemnie trzmielowi się bzyka.
Do lokaja rzekł hrabia pod Mninem:
- Niechaj Jan się tu stawi. Z pianinem!
- Zechcesz zagrać coś, panie?
- Ależ skądże, bałwanie,
na pianinie butelkę mam z winem.
Stary kozioł w sołectwie Dwikozy
wirtuozem jest nad wirtuozy.
Cudnie grywa na trąbie
z koziej dupy przy klombie.
Jednak koza nie lubi tej pozy.
Płoną lica o Zosi z Zochcinka,
puls przyspiesza, z ust toczy się ślinka
i ekstazą przeszyta
głośno jęczy, gdyż czyta
limeryki Michała Rusinka.
WYRÓŻNIENIA
Wyróżnienie Adam Gwara g. ĆMIEL /Hornówek w. mazowieckie/
Jest logopeda w Skarżysku,
co swych pacjentów na rżysku
z całą powagą
usadza nago
i leczy ze szczękościsku.
W Noc Kupały zadziwił Skarżysko
wyczyn Danki, gdy ta przez ognisko
przeskoczyła, atoli
swąd palonej etoli,
zdradza nam, że skoczyła zbyt nisko.
Gdy naprzeciw mnie Ada (Skarżysko)
czasem siada, to widać jej wszystko.
Odkąd znamy się Ada
siedząc nogi rozkłada.
To normalne. Jest wiolonczelistką.
O północy cmentarzyk w Skarżysku
duch zecera nawiedza wśród błysków
i przed pierwszym kogutem,
posługując się dłutem,
literówkę poprawia w nazwisku.
Pewien sekret ma pani w Rejowie,
ale jaki, nikomu nie powie.
Czasem tylko coś chlapnie,
że mąż problem ma z wapniem,
przez co rosną mu rogi na głowie.
Wyróżnienie Tomasz Adamus g. ERYK /Warszawa/
Gotowy do odwrotu
Stoi dumnie w Kieleckiem Łysica.
Po jej zboczu zajączek gdzieś kica
I tak myśli: „O Boże!
Rumowisko jak morze…
Gdy to runie – to będzie kaplica!”
Dobry i zły
Pewien poczciwy pan ze Skarżyska
Dosyć wrednego kundla miał z pyska.
Pies ten, powód poruty,
Ludziom sikał na buty,
Wtedy pan mawiał: „On tylko pryska.”
Złoty rybak
Pewien wędkarz nad rzeką Kamienną
Złowił rybę ogromną, przydenną.
Po niedługiej zadumie
Ją wypuścił, bo w sumie
Płeć nadobną rozpoznał – brzemienną.
Swawolny obieżyświat
Ponoć Bona na zamku w Chęcinach
Utopiła kanclerza w mydlinach.
Tak się w balii z nią bawił,
Aż się w końcu zadławił,
Gdy jej czynił, co odkrył był w Chinach.
Zacięcie do cięcia
Słynął z tego onegdaj Opatów,
Że niedrogie usługi miał katów.
Gdy tracili zajęcie,
Brali bowiem na ścięcie
Ceny świadczeń – toporem rabatów.
Wyróżnienie Dominik Piasecki g. PONTONIUSZ /Wrocław/
Sołtys wzburzył calutką raz Słupię,
gdy na obiad swym gościom w chałupie,
bez zdradzenia przyczyny,
podał same jarzyny,
a go w kuchni nakryli, jak drób je.
Hazardzista Tadeusz z Chmielnika
poważniejszych zakładów unika
odkąd przegrał kampera
i mieszkanie w pokera,
a do tego swą żonę w remika.
Weterana we wsi pod Połańcem
pielęgniarka raczyła raz tańcem.
Tańcząc, młoda piguła
coś wyraźnie poczuła.
Chyba można to nazwać powstańcem.
Udowadniał tak Zenon z Włoszczowy,
że zdarzają się mniejsze połowy:
"Weźmy choćby Ilonkę,
mą kochaną małżonkę,
co nie sięga rękami mej głowy".
Pożarł deser pan Lech ze Skalbmierza,
zanim obiad się dobrze uleżał.
Zwrócił każdy swój kęs.
Szkoda lodów i mięs,
lecz surówki w ogóle mu nie żal.
Wyróżnienie Artur Kozłowski g. TERMOFOR /Ząbkowice Śląskie/
Lokalny talent
Wodzi rej wśród kolegów z Nagłowic
pan Mikołaj. Kurdupel, krótkowidz,
lecz gdy łyknie już z flaszki
płodzi sprośne dość fraszki
budząc zachwyt/zgrozę* u kumpli połowic.
*zależy jak która kobita z taką poezją obyta
Pod zaborem
Gdy był Stefan w Jodłowej raz Puszczy
na tête-à-tête się natknął wśród bluszczy.
Nadzy, na nic niepomni...
Jacyś ludzie bezdomni?
To okupant lud gnębi i ruszczy!
Pornografia?
Lubił Witold gdy był w Małoszycach
pozaglądać przy świetle księżyca
do Iwony, sąsiadki,
gdy zrzuciła już szatki
mrucząc „Kosmos!” na myśl o jej cycach.
Otello
Gach w komnacie! Częstobor (wieś Zwlecza)
widząc pochwę i ostrze w niej miecza
ciął. Padł jak i poprzednik.
Spojrzał bliżej – spowiednik.
Żona zdradzie stanowczo zaprzecza.
Fantasy
Doniesiono, że w gminie Samborzec
wśród pól biega i rży jednorożec.
Posmak to tajemnicy
- brak choć jednej dziewicy,
czego szuka tu więc, trudno orzec.
UTWORY ZAUWAŻONE
Małgorzata Dorota Pieńkowska g. MALINOWA /Malinówka Wielka w. warmińsko-mazurskie/
POGŁĘBIONA MYŚL LITERACKA
Pewien literat mieszkający w Skarżysku
Nie lubił chodzić spać o suchym pysku.
A że po kilku głębszych
Ołówek miał jakby tępszy,
Pisząc, dostał jak z kamienia odcisków.
BUSKO-ZDRÓJ
Ładna urzędniczka pracująca w Busku
nie za biurkiem robiła karierę, a w łóżku.
I każdy naczelnik, by mieć u niej szanse,
pod byle pretekstem czynił jej awanse,
bo lody włoskie umiała robić po francusku.
ŁYSA GÓRA
Pewien znany literat gdzieś pod Górą Łysą
powieść pod tytułem „Gdzie jest Grzegorz?” napisał.
Ale złośliwcy – tak dla śmiechu,
mówili na to „Dzieje grzechu” .
I skandal z tego wyszedł, o jakim świat nie słyszał.
WĄCHOCK
Żniwującą młodzież około Wąchocka
w połowie roboty zaskoczyła nocka.
Poszli więc spać do szopki,
za pościel służyły snopki
i tam to dopiero odchodziła młocka.
CZTERY PORY ROKU
Pewien młodzian w Skarżysku-Kamiennej
spotykał się z panną w aurze wczesnowiosennej.
Latem zapowiedzi to był mus,
jesienią dodał osiemset plus,
zimą do ołtarza już nie wiódł jej brzemiennej.
Jarosław Nowacki g. TERMINATOR / Warszawa/
Pewna panna z miasta Kielce,
Do ust brać bała się wielce,
Więc jej chłopak dał stówkę,
Mówiąc „bierz jak parówkę”.
Wtedy wzięła nadziewając widelcem.
Pewien strażak, co żył pod Skarżyskiem,
Wykazał się geniuszu przebłyskiem.
Gdy polecił mu ksiądz,
By nie rozpalał żądz,
Pożar serca ugasił wytryskiem.
Pewna panna w Skarżysku Kamiennej
W niewinności swej trwała niezmiennej.
Aż raz na Tinderze,
Ktoś przekonał ja szczerze,
Do miłości dość w skutki brzemiennej.
Raz kucharka w miasteczku Stąporków
Krwiste bitki zrobiła z ozorków,
Bo dość miała krytyki,
Przez złe ludzkie języki,
Powtarzanej od śród, aż do wtorków.
Pytał pannę raz gość w Bodzentynie
- Czy mnie kochasz? Odpowiedz – tak, czy nie?
- Zamiast drążyć zawiłość,
Czy to przyjaźń, czy miłość,
Weź mnie w końcu ty przeleć, kretynie.
Aleksandra Jokiel g. TRANSPORTER /Chojęcin w. wielkopolskie/
Ił-14
Adam w mieście Skarżysko-Kamienna
był raz ale to podróż brzemienna
w skutki dla niego była
gdyż wsiadając do Iła
wpadł na Ewę a ona nie ciemna
Adam wziął ze Skarżyska-Kamiennej
Ewę pełną miłości wzajemnej
choć wiedział o niej tyle
ile zobaczył w Ile
lecz starczyło mu to najzupełniej
Adam z Ewą zamieszkał w Majkowie
z kolegami wciąż pijąc jej zdrowie
bowiem mu urodziła
czternaścioro od Iła
dzieci a więc szacunek panowie
Adam jeździł do pracy w Wąchocku
po powrocie z synami zaś z klocków
które Ewa kupiła
budował model Iła
żeby później utopić go w błocku
Adam kiedyś odwiedził też Kielce
tam niestety stanęło mu serce
stąd w Majkowie mogiła
z pomnikiem w kształcie Iła
który w życiu poczesne miał miejsce






